was successfully added to your cart.

Często, kiedy myślimy o postawieniu granicy, mamy w głowie ten jeden moment, kiedy powiemy komuś, że czegoś mamy dość (w wersji intensywnej) lub, że na to coś nie możemy sobie pozwolić i potrzebujemy znaleźć inne rozwiązanie (w wersji spokojniejszej). Tymczasem postawienie granicy to nie punkt, to proces. Zatem przygotuj się do postawienia granicy

 

Proces wymaga strategii

 

I tak, jak każdy proces ma swoje etapy i elementy. Jak każdy proces wymaga zaplanowania, przygotowania i spójnego wdrożenia. Ktoś mógłby powiedzieć, że to dzielenie włosa na czworo. Jak brzmi “nie” każdy wie i nie ma co dorabiać teorii do czegoś, co wymaga jedynie odwagi i spokoju.

Owszem. Tak można postawić granicę. Ja jednak jestem zainteresowana tym, co zdarzy się potem. I tym, co trzeba zrobić, żeby zaszła pożądana przez nas zmiana. A do tego nie wystarczy stonowany głos, determinacja i trzyliterowe wcześniej wspomniane słowo (jakkolwiek są one przydatne). Do tego potrzebna jest strategia.

 

1. Opanuj emocje i zacznij z nich świadomie korzystać

 

Jeśli chcesz postawić granicę to znaczy, że najprawdopodobniej coś Tobie w Twoim życiu obecnie przeszkadza. Dowiedziałaś się o tym, bo pojawiła się w Tobie złość, gniew, dyskomfort. I świetnie, to znaczy, że Twoja wewnętrzna regulacja działa. Potrzebujesz jednak w porę te emocje “złapać” i zacząć z nich świadomie korzystać. W przeciwnym razie mogą one Tobie zamiast pomóc – zaszkodzić.

Jak to zrobić? Przystań na chwilę, zapytaj siebie, co czujesz i odpowiedz sobie na to pytanie. Jakakolwiek emocja by to nie była – pozwól na nią sobie. Podziękuj jej i sobie, za to, że jest i że dzięki niej dowiedziałaś się, że w Twoim życiu należy coś zmienić. I teraz, korzystając z tego momentum i energii wypływającej z tej emocji – przygotuj tę zmianę.

 

2. Zbadaj status quo

 

Granicy nie stawia się w próżni, granicę stawia się w obrębie pewnej sytuacji, pewnego systemu. Najpierw więc dokładnie potrzebujesz nazwać, jaka ta sytuacja jest i co chcesz / potrzebujesz w niej zmienić. Jeśli np. przeszkadza Ci, że to tylko Ty jesteś odpowiedzialna za przygotowywanie posiłków dla rodziny, sprawdź:

  •  na czym polega sytuacja (czy to faktycznie zawsze tylko Ty to robisz?, jeśli nie – kto inny i jak często?, jeśli tak – ile Ci to czasu zajmuje? Jak to się dzieje, w jakich okolicznościach?)
  • co dokładnie Ciebie w niej uwiera (np. strata czasu, poczucie osamotnienia, brak czasu na swoje sprawy, zmęczenie)
  • jakie to emocje w Tobie wywołuje (złość, gniew, a może smutek, żal czy gorycz?)
  • jaka Twoja potrzeba przez to nie jest realizowana (wsparcia, współzależności, a może wręcz odwrotnie: niezależności?)
  • dlaczego tak w ogóle się dzieje, z czego to wynika (np. ograniczenia fizyczne, materialne i strukturalne, nawyki, przekonania, emocje)
  • co by się zadziało, kiedy byś przestała robić to, co Ci nie odpowiada (może nic i po prostu np. Twój Mąż przy braku obiadu sam by go zrobił?)
  • z jakich zasobów możesz skorzystać przy wprowadzaniu zmiany (na jakie wsparcie możesz liczyć? emocjonalne, przy generowaniu pomysłów, finansowe, organizacyjne)

Brzmi jak dużo analizowania, mam tego świadomość. Ale bez tego nie pójdziesz dalej. Jeśli nie chcesz sama wykonywać tej pracy – poproś kogoś o pomoc. Może to być Twój partner, koleżanka, terapeutka, coach. Czasami spojrzenie z zewnątrz jest cennym dodatkiem, kiedy indziej niezbędne.

 

3. Określ to, czego chcesz

 

Im bardziej prychasz na ten punkt, tym, najprawdopodobniej, głębiej potrzebujesz się nad nim pochylić. Nie wystarczy bowiem stwierdzenie: “Nie chcę gotować. I już. radźcie sobie” albo “Chcę, żebyś gotował Ty”, a już tym bardziej: “nie chcę, żeby w ogóle trzeba było gotować”. Potrzebujesz przyjrzeć się:

  • jaka Twoja potrzeba jest obecnie niespełniania
  • jaką masz propozycję zmiany, czyli jaka byłaby dla Ciebie najlepsza strategia realizacji tej Twojej potrzeby

Przygotuj się na to, że nie w pierwszym podejściu uda Ci się sformułować to, czego chcesz i czego potrzebujesz. Być może także nie w drugim i nie w piątym…

Nazwanie tego, czego dokładnie chcemy, to umiejętność sama w sobie. Jest ona z jednej strony niezbędna do życia, z drugiej – kto kogokolwiek z nas jej uczył? Poświęcę jej na pewno oddzielny wpis, być może niejeden, bo kompetencyjna luka w tym temacie w naszym społeczeństwie jest ogromna. Nie czekaj jednak na niego. Zacznij trening już teraz.

Co jest w tym kroku najważniejsze? To, żeby Twoje pragnienie określało Twoje potrzeby, a nie oczekiwania względem konkretnej osoby. Wtedy bowiem to już nie jest pragnienie, tylko żądanie lub rozkaz. Zamień więc: “chcę, żebyś od dziś Ty przygotowywał posiłki”, na roboczą wersję: ”potrzebuję odciążenia w przygotowywaniu posiłków”. Dodaj konkret dotyczący tego oczekiwania oraz stojącą za nim potrzebę i masz: “chcę przygotowywać posiłki co drugi dzień, ponieważ potrzebuję czasu na odpoczynek po pracy”. Jeśli przygotowałaś już zdanie, które zawiera informację, czego i dlaczego chcesz, wtedy lekkim krokiem możesz przejść do kroku kolejnego.

 

4. Zbuduj komunikat

 

Nie, niestety, samo nazwanie tego, o co Ci chodzi nie jest wystarczające do rozpoczęcia rozmowy o Twoich granicach. W komunikacie bowiem musisz pamiętać nie tylko o tym, czego i dlaczego chcesz (przypominania sobie o tym nigdy za wiele), ale również mieć na uwadze jego adresata.

On bowiem żyje w innym niż Twój świecie. O czym innym marzy, co innego ma w głowie, kiedy idzie / jedzie do pracy i nawet jeśli odwiedza te same sklepy robiąc zakupy, to na pewno inaczej się po nim porusza i na inne półki zwraca uwagę. Twoim komunikatem Ty chcesz, żeby ów adresat choćby jedną nogą wyszedł ze swojego świata i odwiedził Twój. Żeby się tak zdarzyło, on potrzebuje wiedzieć:

  • dlaczego ma taki wysiłek zrobić – “bo obecna sytuacja powoduje, że jestem rozdrażniona i sfrustrowana, zła!”
  • jak duży ma być to wysiłek – “chcę z Tobą porozmawiać na istotny dla mnie temat. Dotyczy ona organizacji naszego życia, więc potrzebuję Twojej koncentracji przez minimum kwadrans.”
  • jak ma się do tego przygotować – “Potrzebuję Twojego skupienia przez minimum kwadrans, proszę, zastanów się, kiedy będzie na nią najlepszy czas”

Ważnym elementem komunikatu jest Twoja postawa i Twoje emocje. Do załatwienia sprawy na pewno nie przyczynią się pozytywnie: strach, złość, niecierpliwość, oburzenie, frustracja, gniew, obrzydzenie, wstyd. Jeśli odnajdujesz w sobie któreś z nich w związku z tematem, który chcesz podjąć – zanim go podejmiesz, usiądź, daj sobie je odczuć, pozwól, żeby one się w Tobie popłynęły aż do rozpłynięcia. Dopiero kiedy pojawi się w Tobie spokój, miłość, akceptacja i przestrzeń będziesz gotowa na rozmowę.

 

5. Przygotuj się na konsekwencje

 

Ten punkt jest najważniejszy! N A J W A Ż N I E J S Z Y !

Jeśli naprawdę chcesz, żeby w Twojej relacji coś się zmieniło, jeśli chcesz, żeby Twoja granica została postawiona trwale, żeby została uszanowana, żeby Twoja niezgoda, Twoje zdanie odbiły się w rzeczywistości – potrzebujesz pamiętać o tym, że to będzie miało swoje konsekwencje. Jeśli żywisz nadzieję na to, że to, na czym Ci zależy się zadzieje, a jednocześnie pozostałe rzeczy pozostaną niezmienne – to jest ona płonna.

Granica bez konsekwencji nie istnieje.

Jakie mogą być konsekwencje postawionej przez Ciebie granicy – tego najprawdopodobniej nie będziesz wiedzieć na 100% przed jej postawieniem. Ale możesz się na to przygotować. Zastanów się jeszcze przed rozmową, jaki może być jej potencjalny przebieg, jakie rozwiązania mogą się pojawić, z czym każde z tych rozwiązań może się wiązać. Wybierz jedno rozwiązanie, które wydaje Ci się najlepsze i przyjrzyj się temu, jak ono przekonfigurowałoby Twoje życie, jakie inne zmiany musiałyby mieć miejsce. To jest ten moment, kiedy warto byłoby, żebyś sprawdziła, czy na te zmiany jesteś gotowa. Czy jesteś gotowa przyjąć konsekwencje wynikające z postawienia przez Ciebie granicy? Na przykładzie podziału pracy przy przygotowywaniu posiłków w rodzinie – jesteś otwarta na to, żeby jeść posiłki przygotowywane przez partnera, gosposię lub gotowe kupowane w sklepie lub restauracji? Dopóki nie będziesz otwarta na którąś z tych opcji – nie ma sensu, żebyś podnosiła temat potrzeby zmiany.

Równolegle, musisz też przygotować dla siebie wizję konsekwencji, które wdrożysz, jeśli Twoja granica nie zostanie uszanowana. To muszą być konsekwencje, które Ty będziesz w stanie unieść i uruchomić najpierw w sobie, później w świecie. Stwierdzenie: “jeśli się nie zgodzisz, w ogóle nie będę gotować” nie ma sensu, bo to rozwiązanie, które nie tylko jest trudne do wdrożenia, ale może też nie zaspokajać Twojej potrzeby jedzenia posiłków w zgodzie ze swoim smakiem, ze świadomością źródła pochodzenia produktów, etc. Potrzebujesz przygotować taki scenariusz, który będziesz mogła zrealizować i którego wizja może zmobilizować drugą stronę do działania na rzecz Twoich potrzeb.

Jeśli chcesz postawić granicę, musisz się przygotować na przyjęcie jej skutków, ale również na zakomunikowanie, zorganizowanie i egzekwowanie (także od siebie samej) skutków jej nieuszanowania. Nie zawsze o konsekwencjach drugiego rodzaju musisz wspominać stawiając granicę, ale zawsze musisz być gotowa, by to zrobić. I by być gotową wdrożyć je w życie.

Może nie być łatwo, ale na pewno będzie warto

 

Wyposażona w: 1 – spokój, 2 – dokładne określenie, co Ci nie odpowiada w bieżącej sytuacji, 3 – definicję swojego “co?” i “dlaczego?”, 4 – jasny komunikat “czego potrzebuję?, a także 5 – “w jaki sposób możemy to wdrożyć?” i “co jeśli tego nie wdrożymy?” jesteś gotowa usiąść do negocjacyjnego stołu. To, co się przy nim wydarzy to już jest inny proces, na który potrzebujesz przygotować nową strategię. Ta jednak na pewno nie powstanie, jeśli nie przejdziesz powyższych kroków.

Postawienie granicy to nie jedno zdanie, to proces wymagający namysłu, pewności siebie, determinacji i, wbrew pozorom, elastyczności. Nie mogę Ci obiecać, że to będzie łatwe, ale na pewno będzie to warte tego wysiłku. Bo tylko poprzez jego wykonanie możesz zbliżyć się do życia, które będzie bardziej Twoje. Zatem przygotuj się do postawienia granicy

Mocno trzymam za Ciebie kciuki.

 

Fot. Zoltan Kovacs,  źródło: unsplash.com

Przeczytałaś? Było warto? Podziel się tym, co pojawiło się w Tobie po przeczytaniu tego wpisu.

A może znasz osobę, dla której byłby on wartościowy? Proszę, przekaż ten artykuł dalej. Im więcej osób będzie wiedzieć, jak obsługiwać złość, tym lepiej będą mogli korzystać z jej mocy i tym spokojniejszym powietrzem będziemy my wszyscy mogli oddychać.

Jeśli już teraz czujesz, że chcesz wiedzieć więcej, że masz dość życia życiem, którym rządzi ktoś inny i chcesz naprawdę nauczyć się stawiania granic – zapisz się na listę zainteresowanych kursem “Zostań Mistrzynią Granic”. Dzięki temu zyskasz dostęp do bonusów i specjalnej ceny w przedsprzedaży. I będziesz o krok bliżej do umiejętności, dzięki którym Twoje życie naprawdę będzie Twoje.
Ania Olesiewicz

Author Ania Olesiewicz

More posts by Ania Olesiewicz